Podsumowanie Stycznia

9 | Skomentuj
Hej! Od tego roku postanowiłam regularnie dodawać posty podsumowujące dany miesiąc.
Myślę że interesują  was także moje postępy w wyzwaniach, których podjęłam się w tym roku otóż efekty będziecie mogli śledzić w poście poświęconym tym wyzwaniom. No to bez zbędnej gadaniny zaczynajmy! Oto książki,które przeczytałam w styczniu:

''Dywizjon 303''
Autor: Arkady Fiedler
Ilość stron: 94
Grubość: 0,5 mm
Moja ocena: 9/10

"Igrzyska Śmierci"
Autor: Suzanne Collins
Ilość stron: 351
Grubość: 2,2 cm
Moja ocena:10/10

''W Pierścieniu Ognia''
Autor: Suzanne Collins
Ilość stron: 359
Grubość: 2,4 cm
Moja ocena: 10/10

''Kosogłos''
Autor: Suzanne Collins
Ilość stron: 373
Grubość: 2,5 cm
Moja ocena: 9,5/10

''Biała Róża''
Autor: Amy Ewing
Ilość stron: 318 
 Grubość: 2 cm
Moja ocena:  8/10

''Opowieści z Avonlea''
Autor: Lucy Maud Montgomery
Ilość stron: 211
Grubość:  1 cm
Moja ocena: 9/10

Przeczytałam łącznie   1706   strony co dziennie daje  ok.55,03 stron.
W tym miesiącu kupiłam dwie książki : Białą Różę oraz Kamienie na Szaniec

Co do wyzwań to postępy możecie śledzić Tu
Pozdrawiam:) 

 
 
 

Biała Róża

3 | Skomentuj
Tytuł: ''Biała Róża"
Autor: Amy Ewing
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 318

Violet ucieka. Po zdradzie Carnelian dziewczyna nie ma innego wyjścia, jak uciec z Klejnotu, inaczej i ją, i jej ukochanego czeka śmierć. Jednak opuszczenie najpiękniejszego kręgu Samotnego Miasta nie jest łatwe. Violet i Ashowi towarzyszy Raven, na której eksperymenty hrabiny odcisnęły piętno. Listy gończe za Ashem wiszą na każdej ulicy, a na zbiegów niestrudzenie  polują gwardziści..
Gdzieś tam, na Farmie, jest obiecany przez Luciena Azyl, a w nim osoba, która wstrząśnie całym światem Violet. Już niebawem dziewczyna odkryje, że Agurie są o wiele bardziej potężne niż myślała. Czy Violet będzie miała dość odwagi, by dołączyć do Sprzysiężenia Czarnego Klucza i wystąpić przeciwko wszystkiemu co do tej pory znała?
Dla niezorientowanych 'Biała Róża' jest kontynuacją 'Klejnotu' dość godną kontynuacją.
Albo mam bzika na punkcie 'Igrzysk' i tylko mi kilka szczegółów przypomina wspomnianą serię albo naprawdę tak jest mianowicie Violet tak samo jak Katniss jest 'twarzą' powstania wybuchającego przeciwko władzy. Farma, Bank,Dym,Bagno, Klejnot są czymś w rodzaju dystryktów każdy ma dziedzinę, w której się specjalizuje...
No ale wracając do książki, szczerze powiedziawszy spodziewałam się czegoś więcej, jakiegoś uderzenia, zaskoczenia brawurowa ucieczka z Klejnotu, odkrywanie prawdy o swojej mocy surogatki. Spodziewałam się wielkiego Wow! zachwytu, zaskoczeń, zagadek, a dostałam połowę tego, fakt autorce udało się mnie parę razy zaskoczyć i sprawić że serce zabiło szybciej w oczekiwaniu na rozwój akcji, ale to zdarzyło się tylko kilka razy i w niektórych momentach potrafiłam przewidzieć dalsze posunięcia bohaterów.
Pozostając przy bohaterach Violet i Ash, jejku jak oni mnie denerwowali, Violet tą swoją zazdrością o Carnelian, swoim zachowaniem, które podobało mi się tylko w niektórych momentach. Ash ogólnie to chłopak nie przypadł mi do gustu już w pierwszej części. Garnet i Raven tych bohaterów pokochałam za ich zachowanie, styl bycia, Garnet to mój ideał faceta zapewne przystojny, sarkastyczny, inteligenty i w ogóle taki cudowny. Raven mimo tego co zrobiła z nią Wybranka odnajdowałam w niej dawną dziewczynę. Tak na marginesie to czy tylko ja chcę żeby ta dwójka była parą?
Zakończenie-taaak po raz kolejny nic się nie wyjaśnia i sądzę że z czystej ludzkiej ciekawości sięgnę po kolejną część(bo sądzę że taka będzie)
Ogólnie książka dość mi się podobała, jednak jak już wcześniej wspominałam spodziewałam się czegoś lepszego, jednak mimo tego lekkiego rozczarowania książka była całkiem dobra i miło spędziłam przy niej czas.

Moja ocena: 8/10

P.S Dajcie znać co myślicie o tej książce, czy macie może zamiar po nią sięgnąć. Pozdrawiam Marta:*

Igrzyska Śmierci

5 | Skomentuj
Tytuł: 'Igrzyska Śmierci. Trylogia'
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 821
W państwie Panem, które powstało na gruzach dawnej Ameryki, co roku odbywa się okrutne telewizyjne show- Głodowe Igrzyska. Biorą w nich udział młodzi z podległych stolicy dystryktów, a wśród nich Katniss. Choć wcale tego nie chce, urasta na przywódczynię buntu przeciwko autorytarnej władz... Nie ma też zamiaru zakochać się, a już na pewno wybierać między dwoma chłopcami ale i do tego będzie zmuszona.
Kto przynajmniej nie słyszał o tej serii? No chyba nie ma osoby, która by nie słyszała o tym cudeńku. Szczerze powiedziawszy to odwlekałam w czasie jej przeczytanie, jednak gdy pojawiła się już ona w szkolnej bibliotece stwierdziłam że nie mam nic do stracenia i wypożyczyłam nie spodziewając się po niej niczego wybitnego i wspaniałego. Jednak dostałam coś wspaniałego! Jedna z pierwszych dystopii jakie miałam okazję przeczytać i od razu z efektem WOW! 
Pierwsza książka, która tak bardzo mnie zaskakiwała i przy której co chwila gadałam do siebie teksty typu:CO? Że jak? Jakim cudem?
Pierwszy tom naprawdę wciągnął mnie dosłownie od pierwszego akapitu, co dziwne u mnie przy książkach fantastycznych nie miałam żadnego problemu z 'wbiciem' się w świat przedstawiony, który bardzo łatwo było mi sobie wyobrazić na swój sposób. Jednak jest jedno ale... mianowicie moim zdaniem całe Igrzyska, cała akcja na igrzyskach działa się troszkę za szybko.
W 'Pierścieniu ognia' było jedno wielkie zaskoczenie i dla mnie to właśnie ta część była najlepsza. Wiedziesz prawie zwykłe życie aż tu nagle bum i wszytko znów się zmienia(nie powiem o co chodzi ażeby nie zaspojlerować:)
Kosogłos tu znowu akcja działa się zbyt szybo, chodź może to i lepiej.
Bohaterowie- praktycznie wszyscy przypadli mi do gustu.
Peeta czy Gale? Zdecydowanie Peeta, to on przypadł mi do gustu odkąd tylko Katniss o nim wspomniała. Gale natomiast no cóż on trochę mniej i nie umiem tego uzasadnić.
 Ciebie zabiję,ciebie też jeszcze ciebie. Nie za dużo ciebie jednak zostawię. Takim schematem posłużyła się autorka, i szczerze mówiąc w pewnym momencie zaczęłam bać się o życie Katniss i Peety.
Ogólnie to trylogia była naprawdę genialna! Jeżeli jeszcze jej nie czytaliście to naprawdę bardzo bardzo polecam.

Moja ocena:9,5/10
No może ta recenzja nie jest zbyt udana ale jakoś trudno mi pisać o tej książce bez spojlerów, których staram się unikać.Na koniec jeszcze raz wam ją gorąco polecam

Moje przemyślenia #2

4 | Skomentuj
Hej! Kolejny post z serii Moje Przemyślenia. A będzie on dotyczył rzeczy, które mnie jako książkocholika bardzo denerwują. Zapraszam! I mam nadzieję że się nie zanudzicie:P
My książkoholicy, mamy takie rzeczy, które nas denerwują, irytują i wyprowadzają z równowagi, każdą osobę denerwuje co innego. Poniżej przedstawię Wam kilka rzeczy, zachowań, które mnie osobiście bardzo irytują.
Pierwszym takim zachowaniem, które niesamowicie mnie irytuje jest tekst ''Nie czytam, to głupie'' ostatnio gdy moja koleżanka z klasy powiedziała tak o ''Dywizjonie 303'' myślałam że wybuchnę, nie rozumiem (i nigdy nie zrozumiem) takiego zachowania. Jak gdy nawet nie zaczęło się czytać można oceniać książkę i mówić że jest taka czy owaka. Ten tekst jest szczególnie denerwujący u osób, które nigdy nie miały żadnej książki w ręku a mają czelność oceniać książki w ogóle.
Pozostając w szkole, podejście niektórych ludzi to lektur, może nie wszystkie są takie jak byśmy chcieli czytać ale czasem trzeba się przemóc i chodź zadać sobie trud 'podejścia' do danej książki. Tymczasem znam osobiście osoby, które nie zadają sobie trudu wypożyczenia książki nie mówiąc o jej przeczytaniu. Czy tak trudno pójść do biblioteki i wypożyczyć książkę?
'Serio będziesz to czytać' kolejne słowa, które usłyszałam podczas wypożyczania ze szkolnej biblioteki 'Igrzysk Śmierci'. Tak a co?
'Chce wam się?' gdy czasami z przyjaciółką zaczynamy nawijać o książkach często słyszę ten tekst, każdy lubi co innego i powinniśmy to uszanować ktoś lubi grać w piłkę, biegać, nie pytam się go czy mu się chce tylko to szanuję, czy czytanie książek jest aż takie inne że musimy słyszeć ten tekst 
'Chce ci się?' Tak a co?:)
Właśnie docierasz do zapierającego dech w piersiach działu i słyszysz 'Chodź mi pomożesz w .....' musisz odejść od książki, ażeby pomóc mamie lub tacie, no ale mus to mus;P.
'Tylko nie czytaj za długo' no jak tu nie czytać za długo kiedy docierasz do tak fascynującego wątku że musisz czytać dalej, no jak jak tu nie czytać za długo?
Budzisz się w sobotni poranek z ambitnymi planami nadrobienia książkowych zaległości, wyobrażasz sobie ciepłą herbatkę, dobrą książkę, kocyk i spędzanie tak całego dnia, aż tu nagle puf i wszystkie twoje marzenia i wyobrażenia o pięknym sobotnim dniu pryskają jak bańka mydlana gdy uświadamiasz sobie że musisz posprzątać pokój a do tego odrobić stos zadań domowych zadanych przez bezdusznych nauczycieli, którzy nie rozumieją tego że sobota nie jest czasem na odrabianie lekcji.
Kiedy jakaś część książki różni się od pozostałych. Mnie ostatnio zirytował przypadek dodatku do serii o Ani Shirley, mianowicie kupiłam 'Pożegnanie z Avonlea' , książka ta okazała się wyższa od pozostałych części. No i jak tu się nie zdenerwować?

No to by było na tyle tych moich książkowych rozważań, a was denerwują jakieś zachowania, teksty?

Światło, którego nie widać

4 | Skomentuj


Tytuł: ''Światło, którego nie widać''
Autor: Anthony Doerr
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron:635
Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu. Gdy traci wzrok uczy się poznawać świat przez słuch i dotyk, a ojciec podarowuje jej niezwykły miniaturowy model miasta. Kiedy hitlerowcy wkraczają do miasta, dwunastoletnia Marie-Laure ucieka z ojcem do Sint-Malo na wybrzeżu Bretanii. Niebawem miasteczko staje się ostatnim niemieckim bastionem na kontynencie, zaciekle odpierającym bombowe ataki aliantów. Bezbronna niewidoma dziewczyna będzie musiała sobie sama radzić w mieście twierdzy zewsząd ogniem artylerii. Wkrótce zda sobie sprawę, że istnieje jeszcze jeden powód, dla którego znalazła się w śmiertelnym potrzasku...
Do Sint-Malo trafia także Werner Pfenning, służący w elitarnej jednostce Wehrmachtu, która namierza wrogie transmisje radiowe. W ogarniętym pożarem mieście wypełni nie tylko swoje specjalne żołnierskie zadanie, rozwiąże także zagadkę z czasów dzieciństwa i przeżyje najważniejsze chwile swojego życia.

Książka jak wskazuje opis jest o tematyce wojennej i jest to pierwsza tak gruba i poważna książka wojenna jaką miałam okazję przeczytać. Książka naprawdę mnie poruszyła i gdyby moja opina o niej miała być jednym słowem byłoby to:Przeczytaj!. Fakt faktem że na początku przez pierwszych kilka działów nie mogłam się 'wbić' w książkę ale z rozdziału na rozdział było coraz lepiej.
Co do bohaterów to mamy tu dwie narodowości Francuzów i Niemców, oczywiście znacznie bardziej
przypadli mi do gustu bohaterowie francuzy, najbardziej polubiłam ciepłą, starszą kobietę Madame Manec, starszego, trochę zdziwaczałego, stryjecznego dziadka Etienna, i cudowną, niewidomą Marie-Laure. Strona niemiecka natomiast nie przypadła mi do gustu i polubiłam tylko Juttę i Fredericka, co do Wernera moja opinia się zmieniała mianowicie lubiłam-nie lubiłam-lubiłam, czyli w można powiedzieć że jednak w jakiś sposób go polubiłam. 
Książka w niektórych momentach w dość dosadny sposób opisuje wojenną rzeczywistość. To co wojna zrobiła z pojedynczymi jednostkami, całymi rodzinami, przykładem, który najbardziej mną wstrząsnął jest Frederick delikatny, wrażliwy chłopak, którego wojna całkowicie wyniszczyła psychicznie.
Podoba mi się to że nie jest to tylko opis wojny na frontach i bitwy, ale życie zwykłych obywateli(głównie strony francuskiej) w tych trudnych czasach . Stronę w której w wojnie bohaterowie biorą udział w wojnie jest strona niemiecka. 
Myślę, że o tej książce długo będę pamiętała, bo naprawdę wywarła na mnie przeogromne wrażenie.
  Jak dla mnie była ona naprawdę piękna i poruszająca, w końcu nie na darmo autor pisał ją dziesięć lat. W dodatku zakochałam się w tej okładce, która według mnie jest naprawdę bardzo ładna.
Komu ją polecam? No cóż dla osób, które lubią lekkie, niezobowiązujące książki według mnie się ona niezbyt nadaje. Polecam ją zdecydowanie osobą, które lubią książki o tematyce wojennej.
Moja ocena 10/10
Cytaty:
'' Czy należy robić coś tylko dlatego, że wszyscy inni to robią"
''Nigdy nie wolno przestać wierzyć. To najważniejsze"
''Życie to tak naprawdę czysta woda niesiona w złożonych dłoniach, trzeba je z całych sił je chronić. Walczyć o nie" 

A wy czytaliście już tą pozycję? Jeśli tak to podobała wam się? A może dopiero macie zamiar po nią sięgnąć? Pozdrawiam Marta:)