Noc Kupały

14 | Skomentuj
Cześć! Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która mnie oczarowała<3. Zapraszam!
Recenzję poprzedniego tomu znajdziecie Tutaj

Tytuł: Noc Kupały
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Liczba stron: 414
Wydawnictwo: W.A.B.
Tom 2

Wiecie jak to jest. To tylko dawna znajoma, on już nic do niej nie czuje, teraz liczysz się jedynie ty, a oni spotkali się zupełnym przypadkiem. Gosia chciałaby w to wierzyć, ale to trochę trudne, jeśli ukochany Mieszko ciągle myśli o swojej dawnej żonie Ote. Zwłaszcza gdy ta okazuje się wcale nie tak martwa, jak przypuszczała Gosława. W dodatku Ote bardzo się nie podoba, że młoda szeptucha i Mieszko tak się do siebie zbliżyli. Nim ich uczucie zdąży się rozwinąć, między kochanków wkradnie się zazdrość. 
Niestety tysiącletnia rywalka nie jest jedynym zmartwieniem Gosi. Zbliża się Noc Kupały, podczas której ma się wypełnić przeznaczenie szeptuchy. I choć Baba Jaga zaopatrzyła swoją podopieczną we wszelkie możliwe amulety i zaklęcia, Gosława ma złe przeczucia. Wprawdzie bogowie może i są gburowaci, ale przecież nie głupi. A przynajmniej tak się im wydaje.

Język i styl
Ja wiem, że prawdopodobnie już o tym wiecie i że macie już dosyć mojego powtarzania się. Ale muszę to powiedzieć. Pani Miszczuk ma genialny styl! Opisy w wykonaniu autorki mogłabym czytać i przez 100 stron, dialogi są prowadzone w genialny sposób. Ten humor zawarty w książce. Ah! Cała książka była genialna, cudowna, wspaniała! Po jej przeczytaniu jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że pani Katarzyna zasługuje na miano mojej ulubionej autorki. 
 Zapewne uznacie że przesadzam z tymi zachwytami, ale według mnie autorkę można polecić każdemu. Dobra, to miała być recenzja książki... Tak, więc styl autorki w tej książce z czystym sumieniem mogę ocenić na 10/10.

Treść i pomysł
 Cała książka ''kręci się'' wokół mitycznego kwiatu paproci, który musi znaleźć Gosia. Słowiańskie obrzędy, bogowie, mity. Autorka bardzo umiejętnie wplotła w akcje wszystkie informacje o życiu słowian, tak że nie czuliśmy się nimi ''zbombardowani''.
 Pojawia się wątek miłosny i jest on dość ważny na kartach powieści, ale uwaga, uwaga dobra informacja jest taka że nie jest to trójkącik miłosny.
Tak więc pomysł na serię jest bardzo oryginalny i ciekawy.
Jak każdy książkoholik snuję swoje teorie na temat tego co może się wydarzyć w dalszej części. I powiem Wam że autorce udawało się mnie zaskoczyć. Było całkiem sporo momentów, kiedy otwierałam buzię z zaskoczenia. Ale zakończenie było dla mnie totalnym zaskoczeniem! Przyznam szczerze, że takiego obrotu akcji się nie spodziewałam.

Bohaterowie
Gosia! Kocham ten jej optymizm, lekko zakręconą osobowość, dosłownie wszytko. Autorce udało się wykreować naprawdę świetną postać. Z nią nawet dramatyczne momenty mogą być lekko zabawne:)
Mieszko. Tutaj już mój optymizm słabnie. Postać niby fajna, męski, przystojny, zabawny. Ideał? No prawie. Nie wiem co ale coś mi w nim nie pasuje. I może to takie mało profesjonalne, określenie ''coś'' ale nie umiem tego określić.
Ich wizerunek ,,psuje" to jak zachowywali się w finałowej scenie z kwiatem paproci. Nie mogę dokładnie powiedzieć o co chodzi, żeby nie zaspojlerować, ale zachowanie bohaterów było dziecinne i strasznie mnie zirytowało.
Co do pozostałych bohaterów to moim zdaniem każdego możemy całkiem dobrze poznać. Każdy z bohaterów ma swoje sekrety, niespodzianki, które czychają na nas na każdym 'kroku'.
Bohaterowie są wykreowani w bardzo fajny sposób, myślę że ciężko będzie mi się z nimi rozstać, gdy seria się zakończy.

Podsumowując
Myślę, że serię mogę polecić osobom chcącym się przekonać do polskiej literatury, ponieważ autorka wykonała naprawdę kawał dobrej roboty.
Książka na prawdę bardzo mi się podobała i z niecierpliwością będę czekała na pozostałe dwa tomy.

Moja ocena: 9,5/10

Dajcie mi znać, czy czytaliście już tę książkę albo czy macie zamiar:)
Mam nadzieję, że moja recenzja się Wam podoba;) Do napisania!:*

Moje przemyślenia #5, czyli historia mojego czytelnictwa

16 | Skomentuj
Cześć! Dziś nadeszła ta wiekopomna chwila, kiedy to podzielę się z Wami, tym jak to zaczynała się moja miłość do książek. Długo zbierałam się do napisania tego posta, jednak brak zajęcia w te piękne ferie dodatkowo mnie zmobilizował *ferie trwajcie!* Skoro już wiecie o czym ma być post to wszystkich ciekawych zapraszam do czytania!

Myślę, że jakieś zalążki mola książkowego pojawiały się już wtedy kiedy byłam w brzuchu mamy. Nie moja mama nie zbyt lubi czytać. Ale już wtedy wszystkie chromosomy *mądrości biologiczne humana* łączyły się tworząc przyszłego mola książkowego. Mianowicie genetyka. Ona odegrała tu jakąś rolę. Miłość do czytania zapewne odziedziczyłam po tacie, dziadku i chrzestnej. Kiedy tylko znajdują chwilę to można zobaczyć ich z książką. Pierwszy punkt mamy omówiony. Genetyka. Ale co jeszcze sprawiło że Marta pokochała czytać?




 Kolejnym czynnikiem kształtującym moje książkowe życie były kupowane przez moją mamę książeczki. Gdy byłam mała najpierw czytała mi je mama, a ja w skupieniu oglądałam obrazki. Z opowieści rodziców wynika, że dość szybko nauczyłam się czytać. I to w dodatku nie chodziłam do żadnego żłóbka, ani przedszkola!:) No i stało się! Mała Marta domagała się coraz większej ilości książeczek. Kupowano mi je przy każdej możliwej okazji. Niektóre z nich mam do tej pory. Tak, więc będą małym dzieckiem czytałam książeczki kupowane przez rodziców. 

Szkoła. Pewien dzień w klasie pierwszej, kiedy to z wielką radością szłam do szkoły, gdzie czekało mnie pasowanie na pełnoprawnego czytelnika szkolnej biblioteki. Radość w moim życiu była ogromna, pierwsza karta biblioteczna, wypożyczona książka. Przez kolejne trzy lata mojej podstawowej edukacji w bibliotece byłam stałym bywalcem. Wyczytałam chyba wszystkie książki dla dzieci w moim wieku. I tutaj skromnie mówiąc przez te trzy lata byłam najlepszym czytelnikiem w szkole podstawowej:). Pamiętam, że moją ulubioną książką z tego okresu były ''Dzieci z Bullerbyn'', dosłownie miałam bzika na ich punkcie!


Klasy 4-6 pierwsze poważne lektury, dosłownie pochłaniane przeze mnie. I w tym momencie książki z biblioteki szkolnej przestały mnie zadowalać i przeniosłam się do biblioteki publicznej. Owszem lubiłam czytać, ale to nie była jeszcze ta wielka miłość. Więc kiedy się ona zaczęła? Przełomowym momentem była szósta klasa i lektura ,,Ania z Zielonego Wzgórza''. Szkolna biblioteka oferowała mi trzeci tom, który przeczytałam, ale chciałam więcej. I tu nastąpił przełom poprosiłam rodziców, żeby zakupili mi moją własną serię. Na przełomie podstawówki i gimnazjum stało się, powoli książka do książki udało mi się zebrać całą główną serię. Później przyszedł czas na ,,Dzienniczek zakręconej nastolatki'' inne książki kupowane przez mamę bez okazji. Jak widać bardzo ważną rolę w rozwoju mojego czytelnictwa odegrali rodzice.
Pierwszą serią jaką postanowiłam zakupić sama były ,,Rywalki'', szczerze mówiąc to nie mam pojęcia jak je odkryłam, ale pamiętam, że będąc w większym mieście zaciągnęłam tatę do Empiku i kupiłam wszystkie 3 tomy!
I tak zaczęło się wyszukiwanie różnych książek w internecie, zakupywanie ich. 
Kolejnym ważnym elementem była ''praca'' w szkolnej bibliotece. Były to bardzo miłe chwile, spędzane w bibliotece, w której czułam się bardzo dobrze od dziecka. Nauczyłam się obkładać książki, chowałam je na półki, zapisywałam na kartach. Wprowadziłam grono pierwszaków w świat biblioteki biorąc udział w ich pasowaniu na czytelnika. Były to piękne chwile!

Nie umiem wskazać najważniejszego momentu dla mojego książkowego życia, ponieważ każdy ukształtował mój gust czytelniczy. Nie mam wątpliwości co do jednej rzeczy. Czytam dzięki moim kochanym rodzicom, gdyby nie oni nie pisałabym tego posta, nie czytałabym książek.

Mam nadzieję, że się nie zanudziliście czytając te moje wywody:) Gratuluję tym, którzy wytrwali do końca! Dziękuję Wam za przeczytanie!

Zdjęcia książkowe #2

23 | Skomentuj
Hej! Zaczęły się ferie, ja leżę chora w łóżku i pod wpływem nagłego impulsu postanowiłam pochwalić się Wam moimi zdjęciami wykonanymi w czasie przerwy świątecznej. Tak, więc zrobi się troszkę świątecznie. Nie są to jakieś dzieła sztuki, ale mi się nawet podobają. Jeżeli ktoś chce zobaczyć więcej moich zdjęć to zapraszam tu i tu. Zapraszam do oglądania!

#1

#2
 Przepis na te pyszne ciasteczka znajdziecie u Klaudii <3
 ,,Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła''  ~W.Szymborska

#3

 #4
 ,,Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.''
 ~P. Coelho ,,Alchemik''

#5

 #6
 ,,Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.''
~Antonie de Saint - Exupery - ,,Mały Książę''

 #7

#8
 ,,Człowiek to rzeczownik, a rzeczownikiem rządzą przypadki.''
~K.Siesicka - ,,Zapałka na zakręcie
 #9

 #10
 ,,Wiesz, Prosiaczku... miłość jest wtedy...kiedy kogoś lubimy...za bardzo.''
 ~A.A.Milne - ,,Kubuś Puchatek''
#11

 #12
,,Postanowiłam, że przestanę sobie zawracać nim głowę i spróbuję się odkochać. To jakaś chora sytuacja. Odkochanie się nie powinno być trudne, W końcu tylko się w nim zauroczyłam. Żeby pokochać kogoś naprawdę mocno, trzeba go przecież dobrze znać.'' ~~K.B.Miszczuk - Noc Kupały
#13

#14

I to tyle na dziś. Mam nadzieję, że dzisiejszy post przypadł Wam  do gustu:) Dajcie mi znać, które zdjęcia najbardziej się Wam spodobały:) ~Do napisania!:*
P.S. Wiem, że niektóre cytaty nie wyglądają za fajnie, ale nie mogłam jakoś dojść z nimi ładu, mam nadzieję, że wybaczycie mi to małe niedociągnięcie:)

Czarny klucz

14 | Skomentuj
Hej! Tak dawno nie było recenzji, ale mam nadzieję, że ta mi się jakoś uda mimo długiej przerwy. Zapraszam!


Tytuł: Czarny klucz
Autor: Amy Ewing
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Jaguar
Tom 3

Od niepamiętnych czasów mieszkańcy zewnętrznych Kręgów Samotnego Miasta służyli rządzącym w Klejnocie arystokratom. Ale oto nadchodzi czas pomsty i wyrównania porachunków. Sprzysiężenie Czarnego Klucza przygotowuje się do przejęcia władzy. Violet znajduje się w samym środku rebelii , ale konflikt z arystokracją ma dla niej wymiar osobisty. Jej młodsza siostra, Hazel, została porwana przez Diuszesę Jeziora. Teraz Violet, która tak wiele ryzykowała, by umknąć z Klejnotu, będzie musiała użyć całej swojej mocy, by tam powrócić i ocalić nie tylko swoją siostrę, ale również całe Samotne Miasto.

Język i styl autora
Styl autorki spodobał mi się już od pierwszych części. Jestem osobą, która nie cierpi długich opisów, ale w tym wydaniu były one do zniesienia. Myślę, że gdyby narracja nie była prowadzona z punktu widzenia Violet książkę czytało by mi się dużo przyjemnej. Tutaj te wewnętrzne rozterki Violet jej przemyślenia, doprowadzały mnie do szału.


Fabuła
Zły system? Bunt ludu? Buntownicza bohaterka? Brzmi znajomo? Dla tych, którzy czytali Igrzyska Śmierci zapewne tak. I po części tak jest. Jednak dużą rolę odgrywają tutaj Paldynki, czyli dziewczyny obdarzone ,,mocami'', to one odgrywają największą rolę w obalaniu muru. Ogólnie jednak pomysł na serię spodobał mi się.

Bohaterowie
Nareszcie mogę się wyżyć! Violet! Jak ta bohaterka mnie irytowała! Była tak egoistyczną postacią, myślała że wie wszystko najlepiej. Albo inaczej. Ja nie wiem co ona myślała. To do czego ona doprowadziła, było straszne. Grr... chyba zostanie ona moją znienawidzoną bohaterką.
Pisałam kiedyś, że nie cierpię Diuszesy. Nie to żebym teraz zapałała do niej miłością, po prostu łatwiej mi ją zrozumieć po tym co się okazało.
Raven i Garnet - <3 kocham ich! Byli moimi ulubionymi bohaterami od kiedy ich poznałam. Gdyby to oni byli głównymi bohaterami książka byłaby piękniejsza.
Lucien - dlaczego, dlaczego, dlaczego?

Podsumowując
Książka może nie zadowolić wielbicieli fantastyki, ponieważ książka może wydać się im przewidywalna, ponieważ nawet mnie nie udało się autorce jakoś specjalnie zaskoczyć. Chociaż może doszukałabym się jakiegoś momentu w którym chociaż minimalnie zostałam przez autorkę zaskoczona. Niektóre wątki jak już wcześniej wspomniałam mogą wydać się niektórym znajome. 
Mimo iż nie jest to jakaś wybitna lektura, która zapadłaby mi w pamięć na długo to miło spędziłam przy niej czas.
Jeżeli lubicie ładne okładki, macie ochotę na coś lekkiego to mogę Wam to polecić. Jednak jest tyle książek lepszych od tej i to nimi trzeba się zająć w pierwszej kolejności. 
 

 Moja ocena: 7/10

A wy czytaliście może którąś z części tej serii? Do napisania:*